Nagroda Nobla: Literatura 1924r.
Władysław Reymont
7 V 1867 - 5 XII 1925
Z metryki chrztu przyszłego autora Chłopów wynika, że miał on
nazwisko Rejment. Zmianę "zarządził" sobie w czasie debiutu, co w
zaborze rosyjskim miało go asekurować od kłopotów z powodu
wydania w Galicji utworu, który nie mógł się ukazać pod
cenzurą carską. Kazimierz Wyka, entuzjasta jego twórczości,
sądzi, że korekta mogła mieć na celu także zatarcie skojarzeń ze słowem
rejmentować, w gwarach polskich znaczącym tyle, co przeklinać.
Urodził się we wsi Kobiele Wielkie k. Radomska jako jedno z
dziewięciorga dzieci organisty Józefa Rejmenta. Dzieciństwo
spędził w Tuszynie k. Łodzi, dokąd ojciec przeniósł się na
zamożniejszą parafię. Był krnąbrny, toteż po paru latach nauki w
miejscowej szkole został oddany do terminu w Warszawie pod opiekę swej
najstarszej siostry i jej męża. W 1885 r. po odpowiednich egzaminach i
okazaniu "fraka b. dobrze uszytego" otrzymał krawiecki patent
czeladniczy - jedyne w życiu formalne świadectwo swego wykształcenia.
Ku irytacji rodziny nie pracował ani dnia w wyuczonym fachu. "Poniosło"
go do wędrownego teatru, koczującego po prowincji, a latem po
"ogródkach" w Warszawie. Bez grosza wrócił po roku do
Tuszyna i przyjął narajoną mu przez ojca posadę zastępcy
dróżnika kolejowego koło Koluszek za 16 rb. miesięcznie. Dwa
razy jeszcze uciekał w świat: w 1888 r. w charakterze medium ze
spirytystą niemieckim do Paryża i Londynu, a później znów
do trupy teatralnej. Po kolejnych niepowodzeniach (nie miał
predyspozycji aktorskich) wracał na plant - najdłużej mieszkał w
Krosnowej w pobliżu wsi Lipce - i obmyślał różne projekty, np.
wstąpienia do zakonu paulinów w Częstochowie.
Gdy w r. 1892 w warszawskim "Głosie" przyjęto do druku jego
Korespondencje z Rogowa, Koluszek i Skierniewic, rzucił kolejową
posadę. Mając kilka rubli i pakiet opowiadań wyjechał do Warszawy. Z
właściwą sobie obrotnością i łatwością dogadywania się z ludźmi obszedł
redakcje czasopism i nawiązał znajomości z pisarzami, którzy
zainteresowali się jego samorodnym talentem. Za radą A.
Świętochowskiego wybrał się w 1894 r. - wmieszany w tłum
pątników - na warszawską pielgrzymkę do Częstochowy i napisał z
niej relację, uważaną dziś przez historyków literatury za
klasyczny przykład reportażu.
Jednocześnie z tym utworem posyłał do czasopism nowele, a zachęcony
życzliwością krytyki zdecydował się na powieści (Komediantka 1895 i
Fermenty 1896). Ogarnąwszy się z biedy dzięki honorariom, folgował
swojej namiętności podróżowania. Zwiedził Berlin, Londyn, Paryż
i Włochy. Potem przez kilka miesięcy zbierał w Łodzi materiały do
powieści na zamówienie warszawskiego "Kuriera Codziennego".
Zarobek za tę powieść (była to Ziemia obiecana, 1897) umożliwił mu
ponowny wyjazd do Francji, gdzie zresztą trzymał się głównie
polskich znajomych (m. in. Jana Lorentowicza, nadto poznał Żeromskiego,
Przybyszewskiego, Rydla i in.). Honoraria nie wystarczały na życie
podróżne, stanął jednak na nogi w 1900 r. dzięki odszkodowaniu
ok. 40 000 rb., wyprocesowanemu od Zarządu Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej
po wypadku, w którym jako pasażer doznał poważnej kontuzji.
Podczas kuracji po katastrofie opiekowała się nim Aurelia z
Szacnajdrów Szabłowska, z którą ożenił się w 1902 r.,
opłaciwszy unieważnienie jej poprzedniego małżeństwa. Dzięki jej
dyscyplinującym wpływom nieco powściągnął podróżomanię, ale nie
wyrzekł się ani pobytów we Francji - tu do 1908 r. pracował nad
Chłopami, zaczętymi w 1901 r. - ani Zakopanego, ani pobytu w 1919 r. na
koszt rządu polskiego wśród Polonii w Stanach Zjednoczonych.
Zresztą mimo ambicji życia ziemiańskiego (niefortunna próba
gospodarowania w majątku, nabytym k. Sieradza w r. 1912) nie
wytrzymywał "przypisania" do wsi. W 1920 r. kupił resztówkę
Kołaczkowo w Poznańskiem, ale zimy spędzał w Warszawie lub we Francji.
W listopadzie 1924 r. otrzymał literacką nagrodę Nobla. Jego
kontrkandydatami byli wtedy T. Mann, M. Gorki i T. Hardy. Polska opinia
publiczna liczyła na wyróżnienie Żeromskiego, ale i nagrodzenie
twórcy Chłopów poczytała za decyzję trafną. Laureat
wskutek choroby serca nie przyjechał na uroczystość do Szwecji. Dyplom
i czek na 116 718 koron szw. przesłano mu do Francji, gdzie się leczył.
W r. 1925, gdy serce się nieco uspokoiło, wybrał się na zjazd chłopski
do Wierzchosławic k. Tarnowa, gdzie Wincenty Witos witał go jako
członka PSL "Piast" i hołdował jako pisarza. Niedługo po tej
uroczystości choroba przybrała na sile. Zmarł w Warszawie. Został
pochowany na Powązkach; urnę z jego sercem zamurowano w filarze
kościoła Św. Krzyża.
Dorobek pisarski Reymonta obejmuje ok. 30 obszernych tomów
prozy. Są wśród nich utwory reportażowe: Pielgrzymka do Jasnej
Góry (1894), Z ziemi chełmskiej (1910 - o prześladowaniach
unitów), Z konstytucyjnych dni (o rewolucji 1905 r.) i
niektóre szkice z tomu Za frontem (1919). Są liczne nowele o
tematyce z życia teatralnego, wiejskiego lub o pracy na kolei, jak np.
Śmierć (1893), Suka (1894), Przy robocie i W porębie (1895), Tomek
Baran (1897), Sprawiedliwie (1899) i szkic powieściowy Marzyciel
(1908). I są powieści: Komediantka i Fermenty, Ziemia obiecana, Chłopi
oraz sceptycznie opiniowany przez krytykę Wampir (1911 - utwór o
tematyce spirytystycznej) i pisana w l. 1911-17 trylogia historyczna
Rok 1794 (Ostatni Sejm Rzeczypospolitej, Nil desperandum i Insurekcja).
Badacze konstatują pokrewieństwo tej twórczości z prozą
naturalistów, ale dodają, że nie jest to naturalizm "pożyczany"
od koryfeuszów prądu, lecz zapis życia doznawanego przez
pisarza. Reymont zresztą nigdy nie formułował estetycznych założeń swej
twórczości. Pod tym względem przypominał wielkich
samouków w rodzaju Mikołaja Reja i Aleksandra Fredry. Nie mając
przygotowania filozoficznego i nie czytając w językach obcych unikał
wypowiedzi, które by go mogły narażać na zarzut niekompetencji.
Zdawał sobie sprawę, że mocną jego stroną jest wiedza o rzeczywistości,
a nie teoria twórczości. Jego zdolność pamiętania
szczegółów poddawano nieraz żartobliwym sprawdzianom -
wychodził z nich zwycięsko. We wszystkich jego utworach wybitnych
materia życia góruje nad ideologicznymi aspiracjami jego
doradców (bywali nimi przywódcy endecji).
Komediantka to obraz dramatu, jaki przeżywa zbuntowana dziewczyna z
prowincji, która w wędrownym zespole teatralnym miast azylu od
kłamstw własnego środowiska znajduje gniazdo intryg i łajdactw. W
Fermentach - ciągu dalszym Komediantki - bohaterka odratowana z
próby samobójstwa przyjmuje po powrocie do rodziny ciężar
egzystencji: świadoma nieziszczalności ideałów i marzeń wyszła
za zakochanego w niej dorobkiewicza. Ziemia obiecana - przed Chłopami
najlepsza powieść Reymonta - jest pełną drastycznych
szczegółów panoramą Łodzi, ukazanej jako arena walki o
byt. W tej walce sukces jednych oznacza deptanie innych. Moloch miejski
niszczy tych, co przyjmują wilcze reguły walki, jak i tych, co się im
sprzeciwiają. Gangrena moralna ogarnia tu równie skutecznie
Niemców i Żydów, jak Polaków. Ta mroczna wizja
cynizmu, zezwierzęcenia, praw dżungli, w której etyka,
szlachetne idee i święte uczucia obracają się przeciw tym, co je
praktykują, jest w intencji autora zarazem oskarżeniem industrializacji
i urbanizacji.
Ziemia obiecana miała przekłady na 15 jęz. obcych i dwie adaptacje
filmowe: w 1927 r. w reżyserii A. Węgierskiego i A. Hertza, w 1975 - A.
Wajdy.
W bezspornym arcydziele, jakim są Chłopi, stworzył Reymont obraz życia
wiejskiego bardziej kompletny i sugestywny niż inni pisarze polscy.
Powieść imponuje nam autentyzmem realiów materialnych, obyczaju,
zachowań i kultury duchowej ludu. Autentyzmem tym rzetelniejszym, że
wypowiedzianym w wiejskim sposobie mówienia. Nie tylko w
dialogach, lecz i w narracji stosował Reymont stylizację gwarową,
tworząc rodzaj ponadregionalnej polszczyzny chłopskiej. Dzięki temu
pełniej niż którykolwiek autor powieści wiejskich oddał
przebogatą rzeczywistość "gadanej" kultury przedpiśmiennej ludu.
Zlokalizował akcję tej powieści w rzeczywistej wsi Lipce, którą
poznał w okresie pracy na kolei koło Skierniewic, a czas wydarzeń
ograniczył do 10 miesięcy w bliżej nieokreślonym XIX-wiecznym "teraz".
Nie historia wyznacza rytm chłopskiego życia, lecz "bezczas" wiecznych
powrotów. Konstrukcja Chłopów zdumiewa rygorystyczną
prostotą i funkcjonalnością. Cóż prostszego, niż napisać powieść
o wsi, dyscyplinując jej akcję poprzez ograniczenie do jednego roku i
poprzez osadzenie jej w jednej miejscowości? Tytuły
poszczególnych tomów sygnalizują tetralogię w granicach
jednego cyklu wegetacyjnego, regulującego odwieczny i powtarzalny rytm
życia wiejskiego. Na ten rytm nakłada się - również powtarzalny
- kalendarz obrzędowo-religijny. W takich ramach akcji Reymont
zlokalizował barwną zbiorowość wiejską z wyraziście wyodrębniającymi
się indywidualnościami. Uczestniczą one w skomplikowanym układzie
stosunków wzajemnych i nieoczekiwanych obrotach wypadków.
Repertuar ludzkich doznań i bogactwa życia duchowego, który
można porównywać z repertuarem ksiąg biblijnych i mitów
greckich, nie ma niczego z doktrynerskich wymysłów czy
dydaktycznej przykładności. Nie doktrynom i mentorstwu wierzy autor
Chłopów, lecz ufa swej znajomości życia, mentalności opisywanych
ludzi i swemu poczuciu rzeczywistości. Łatwo w tej powieści wskazać
momenty bezpruderyjnego naturalizmu (np. niektóre ujęcia
erotyki) lub motywy ilustrujące symbolizm. Równie łatwo dowodzić
walorów realizmu Chłopów. Żaden jednak z "izmów"
nie starczy do opisania tego utworu, bo cechą arcydzieł jest wymykanie
się "izmom".
Powieść tę dwukrotnie filmowano (w 1922 r. w reżyserii E.
Modzelewskiego, w 1973 - J. Rybkowskiego), a przetłumaczono na 27
języków.
BIBLIOGRAFIA - BIBLIOGRAPHY - J.
Krzyżanowski, Władysław Stanisław Reymont. Twórca i dzieło,
Lwów 1937. - B. M. Rzeuska, "Chłopi" Reymonta, Warszawa
1950."Prace Polonistyczne" seria XXIV (1968) [zeszyt na 100-lecie
urodzin Reymonta].
- B. Kocówna, Reymont. Opowieść biograficzna, Warszawa 1971
(wyd. 2 - 1973).
- B. Kocówna, Reymont. Z dziejów recepcji
twórczości, Wraszawa 1974.
- J. Rurawski, Władysław Reymont, Warszawa 1977. - K. Wyka, Reymont,
czyli ucieczka do życia. Oprac. B. Koc, Warszawa 1979.